TINY GARDEN

Cyniczny wobec życia, poważny wobec warzyw.

Historia

  • Historia ludzkości to nie tylko opowieść o powstawaniu imperiów, tworzeniu wynalazków i rozwoju sztuki. To także, a może przede wszystkim, kronika niekończącego się pasma konfliktów. Od najdawniejszych czasów po dzień dzisiejszy, tam gdzie zderzają się różne grupy etniczne, kulturowe i religijne, wybucha iskra, która często przeradza się w pożar nienawiści i przemocy.

  • Dzisiaj zabrałem mój wysłużony aparat i poszedłem na spacer nad Renem. To niby zwykła przechadzka, ale nad taką rzeką trudno mówić o zwykłych widokach. W miejscu, w którym byłem, Ren ma ponad jeden kilometr szerokości. Kiedy stoisz nad takim żywiołem, czujesz jego spokojną, ale ogromną siłę — to jedna z tych rzek, które miały realny…

  • Zapomnij o wojnach, koronacjach, upadających imperiach. Najbardziej fascynujące wydarzenie w historii ludzkości nie znajduje się w żadnych podręcznikach historii, ponieważ poprzedza je o tysiąclecia. To dzień, w którym zostaliśmy włączeni.

  • Moje popisowe danie to bezpośredni portal do mojego dzieciństwa. Do czasów, gdy ziemniaki były niekwestionowanym królem skrobi, a moja rodzina była zaciekle oddanym plemieniem — mięso z ziemniakami. Jedliśmy mnóstwo ziemniaków. Mnóstwo. Przeważnie gotowanych, czasem tłuczonych, ale świętym Graalem były te pieczone w popiele ogniska.

  • Większość ludzi, która czyta moje wpisy o ogródku, testowaniu kiepskich produktów czy rodzinnych wycieczkach, nie wie pewnie, że jestem wręcz zauroczony tym, jak mógłby wyglądać świat po apokalipsie zombie.

  • Gdy działy się przełomowe rzeczy, ja najczęściej myślałem o tym, czy zdążę na ostatni tramwaj albo co jest na obiad. A jednak te wydarzenia gdzieś tam we mnie tkwią. Spróbuję je wygrzebać z pamięci – od najstarszych po te względnie świeże. Zapraszam na bardzo subiektywną lekcję historii.

  • Bądźmy szczerzy — każdy z nas o tym kiedyś myślał. Co byśmy zrobili, gdyby świat się skończył? Zombie apokalipsa! Pierwsza i najważniejsza zasada, którą trzeba zapamiętać, brzmi — wystarczy jedno ugryzienie, żeby zginąć. Powtórzę to jeszcze raz. Jedno ugryzienie! Więc jeśli stoisz naprzeciw więcej niż jednego zombie — uciekaj. Zawsze uciekaj!

  • Czy jesień niedługo nadejdzie? Będę szczery — jesień już tu jest i wcale nie pyta o zdanie. Przyszła z workiem pełnym ulewnych deszczy i zapasem wiatru, który zdaje się personalnie mnie nie lubić.

  • Ubrania po prostu nie przestają się brudzić — bo nie, nie da się przeżyć całego życia w jednej koszulce. Uwierz mi. Próbowałem. Nie działa.

  • Dziś rano, w pracy, w okno obok mnie uderzył malutki trzciniak. Cichy stuk. I nagle był — mała, oszołomiona kulka piór leżąca na ziemi.

  • Kiedy myślę o swoim dziedzictwie kulturowym, nie widzę zakurzonego muzeum z gablotami i tabliczkami „nie dotykać”. Dla mnie to raczej żywa, pulsująca opowieść, która wciąż się rozwija — czasem trzymam się starego scenariusza, a czasem piszę go od nowa.

  • Jak zapewne powiedział kiedyś ktoś mądrzejszy ode mnie — wszyscy kochamy historie, w których ktoś wychodzi na głupka. A kimże ja jestem, by odmawiać nam wszystkim tej przyjemności?

  • Ach, energia. Ta mistyczna siła, która pozwala zwykłym ludziom jakoś przetrwać kolejny dzień. Dla mnie to nie napoje energetyczne, a raczej starannie dobrany wybór egzystencjalnego lęku i braku doświadczenia ogrodniczego.

  • Walentynki!

    Dwa dni temu były Walentynki – to święto, które jednych wprawia w euforię, a innych skłania do głębszych refleksji. Od kiedy pamiętam, ludzie wokół mnie przywiązują dużą wagę do celebrowania ważnych wydarzeń.

  • Naprawdę lubię okres świąteczny. Nie dlatego, że uwielbiam otrzymywać prezenty – tak naprawdę nie mam nawet listy życzeń. Uwielbiam ten czas w roku, bo w domu robi się po prostu bardziej rodzinnie.

  • Ciekawą częścią przygotowań do Bożego Narodzenia w Niemczech są Jarmarki Bożonarodzeniowe. W dużych miastach czekają na spragnionych gorących kiełbasek i grzanego wina przez cały miesiąc.

  • Witajcie, drodzy ogrodnicy, ornitolodzy i miłośnicy gier komputerowych! Listopad to taki dziwny miesiąc. Z jednej strony wydaje się, że nic się nie dzieje, a z drugiej — nie mogę znaleźć czasu nawet na pisanie postów!

  • Dzień Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny to chrześcijańskie święta obchodzone 1 i 2 listopada. Tak samo jak Boże Narodzenie i Wielkanoc, święta te mają swoją Wigilię, czyli noc poprzedzającą, która wypada 31 października.

  • Namaste! Dzień dobry, moi przyjaciele oraz inne zbłąkane osoby. Prawdziwy świat Grzegorza ostatnio jest pełen pracy, życia, pracy i przysypiania przed telewizorem. Jednak z radością znalazłem dziś chwilę, aby dla Was napisać!

  • Nie jestem osobą, która dużo mówi, ale postanowiłem podzielić się kilkoma historiami z mojego życia, a może przede wszystkim zapisać je dla przyszłych pokoleń. Mam nadzieję, że kiedyś, gdy moje dzieci będą starsze, będą mogły wrócić do tych opowieści i zrozumieć, kim był ich tata.

  • Uwielbiam filmy, naprawdę. Można śmiało powiedzieć, że jestem takim domowym kinomanem. Dlaczego domowym? Cóż, to proste. Nie przepadam za chodzeniem do kina. Za dużo ludzi, a ja nie lubię ludzi.

  • Kilka dni temu rodzice zaskoczyli mnie niezwykłym prezentem – wielkim pudłem pełnym starych klisz z negatywami zdjęć rodzinnych. Negatywy pochodzą z lat 80. i 90., a może nawet starszych czasów. To niesamowite, jak jeden przedmiot może przenieść człowieka w czasie o cztery dekady!

  • Gdzie, kiedy i jak zostałem naznaczony bliznami, to historie, które mogę opowiedzieć tylko ja. To historie i wspomnienia o zdarzeniach, które je stworzyły. Zawsze będę je mieć. Blizny zachowują moją przeszłość i stają się muzeami na moim ciele.

  • Witajcie moi drodzy! Zbliża się koniec roku, a to oznacza, że czas na podsumowanie tego, co się wydarzyło w moim życiu w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Nie ukrywam, że był to rok pełen niespodzianek, zarówno tych dobrych, jak i tych złych.